Jak odróżnić wartościową wiedzę od szamba?

Jak odróżnić wartościową wiedzę od szamba?

Jak odróżnić wartościową wiedzę od szamba?

Każdy musi się ze mną zgodzić, że internet to jedno wielkie szambo.

Jest to spowodowane tym, że dosłownie każdy może zamieścić w sieci treść i czerpać z tego korzyści.

Nikt nie kontroluje czy zamieszczone treści są chociaż odrobinę zgodne z prawdą.

Oczywiście można znaleźć w tym szambie również bardzo wartościową wiedzę.

Internet to takie szambo, w którym pływają perełki.

Niestety w dzisiejszych czasach, gdzie 90% informacji w sieci to prawdziwy “bullshit” typu “ziemia jest płaska” czy “weganizm powoduje homoseksualizm” oddzielenie ziarna od plew nie jest takie proste.

Poprzez bardzo liczne chwyty i triki jesteśmy na każdym kroku w pewnym sensie manipulowani i z tego co widzę to ludzie zaczynają wierzyć w coraz to potężniejsze “bullshit’y”.

Nie jesteśmy jednak zupełnymi marionetkami w rękach obojętnego wszechświata i możemy coś z tym zrobić.

Istnieje magiczne wyrażenie, którego internetowi szamani i znawcy tematyki wszelakiej, boją się jak szatan święconej wody.

Niektórzy po jego usłyszeniu chowają się lub uciekają w popłochu pod zasłoną usuwania komentarzy czy braku odpowiedzi.

Niektórzy próbują się bronić, wyśmiewając i szydząc z rzucającego magiczne zaklęcie oraz atakują kontrzaklęciami, które zazwyczaj brzmią “większość naukowców to debile” lub “ile ci koncerny zapłaciły żebyś tak gadał”.

Istnieją też tacy, którzy w amoku reagują agresją i niezwłocznie po usłyszeniu wyrażenia, przechodzą w pozycję ataku, obrażając wszystko i wszystkich wokół, którzy mają choć cień wątpliwości i dążą do poznania prawdy.

Niezwłocznie po zaobserwowaniu reakcji na magiczne zaklęcie, możemy w dużej mierze ocenić wiarygodność naszego rozmówcy.

Mowa tutaj o wyrażeniu:

 

weganizm-wegetarianizm-dietetyk

Rozważmy teraz najczęstsze warianty, które mogą nam się przydarzyć po rzuceniu zaklęcia.

1. Najczęściej rozmówca usunie Twój komentarz lub wcale na niego nie odpisze. Czasem rozmówca rzuci jakiś głupi tekścik typu “po co ci te dowody, przecież mówię, że to działa”.

[to dlatego przy filmach naczelnego szamana dietetyki “tej co jej palma odbiła” widnieje często: Liczba komentarzy: 80 , przechodzimy do komentarzy a widoczne są tylko dwa-bardzo przychylne autorce]

W takiej sytuacji proponuję opuścić dialog i uznać, że mamy do czynienia z bardzo mało wiarygodnym rozmówcą.

Nie mamy w tym przypadku żadnej podstawy żeby wierzyć w wypowiedzianą teorię, możliwe nawet, że komuś się coś przyśniło i to teraz powtarza lub chce nam wcisnąć suplement/płatną konsultacje tudzież płatną subskrypcję kanału.

2. Autor śmieje się z ciebie, że jesteś głupi, bo naukowcy to debile i w ogóle to każdy kto ma cień wątpliwości co do jakiejkolwiek jego teorii jest opłacony przez koncerny albo naiwny i głupi.

Wtedy na 99,(9) % autor nie jest wiarygodnym źródłem informacji. Zdecydowanie należy olać trola i nawet nie wchodzić z nim w dyskusję, gdyż szkoda czasu. 

Takie osoby i tak zakwestionują każdy, nawet bardzo solidny argument, a sami będą argumentować swoje wywody wyzwiskami w stronę wszystkich co myślą inaczej.

Bardzo często okazuje się, że taki rozmówca cierpi na różne zaburzenia na tle emocjonalnym.

3. Rozmówca podaje dowód anegdotyczny.

Czyli jako dowód, rozmówca podaje historie swoją lub innych ludzi.

Na przykład “mój dziadek pali papierosy 40 lat i żyje, więc nie mogą one szkodzić zdrowiu” albo “znałam koleżankę, która wyleczyła raka ketozą czyli ketoza leczy raka” a nawet “moja babcia zawsze mawiała, że jak nie będę jadł mięska to zostanę homoseksualistą”.

Bardzo często rozmówca wręcz bombarduje nas bardzo licznymi anegdotami.

Czy jest to rzetelny dowód?

Oczywiście, że nie. Można tutaj przytaczać mnóstwo sytuacji, które są wręcz absurdalne, a można je tak wytłumaczyć.

Koniecznie zobacz ten filmik o wartości dowodów anegdotycznych.

Mam nadzieję, iż rozumiesz już, że dowód anegdotyczny nie ma żadnej wartości.

Takie dowody najczęściej przytaczają zawodowi lawiranci, gdyż człowiek jest bardzo podatny na tego typu manipulacje.

W takim przypadku zdecydowanie należy uznać, iż rozmówca jest bardzo niewiarygodnym źródłem informacji i prawdopodobnie czerpie zyski z promowania danej tezy.

Oczywiście można jako dodatek dołączyć do potwierdzenia tezy jakiś dowód anegdotyczny ale obok udokumentowanego nauką dowodu, a nie zamiast.

 

4. Dowód naturalistyczny.

Jeden z najczęściej powielanych błędów.

Błąd naturalistyczny polega na tym, iż argumentujemy daną tezę, iż to jest naturalne czyli dobre.

Niestety nie da się określić co jest tak naprawdę naturalne a co już nie.

Do tego na przykład sok z pomidorów, który nie rośnie na drzewach, w pewnych przypadkach może być bardziej zdrowy niż naturalnie rosnące pomidory.

Do tego naturalne są też: choroby, kataklizmy i na przykład muchomory.

Skoro natura to samo zdrowie to znaczy, że mamy iść i zjeść muchomora?

Sam fakt, że coś jest naturalne, nie oznacza, iż to wystarczy aby stwierdzić, że jest to dobre.

Zobacz dlaczego odwołanie do natury jest błędem:

Jeśli spotkasz się z odwołaniem do natury jako argument to rozmówca najprawdopodobniej poczęstował cię głupotą.

5. Podanie pseudo-źródła.

Taka sytuacja ma miejsce gdy po rzuceniu zaklęcia, rozmówca poda link do artykułu Jerzego S. lub Katarzyny T. [ŻPP] albo do bloga Sex Masterki czy innych pseudo-naukowych źródeł.

Taka sytuacja nie jest jeszcze taka zła, gdyż od razu masz pewność, że rozmawiasz z niewiarygodnym rozmówcą.

Bardzo często można zobaczyć liczne obrazki i tabelki, które mają przedstawiać korelację na przykład weganizmu z homoseksualizmem.

Takie korelacje są nic nie warte, gdyż korelacja nie oznacza związku przyczynowo-skutkowego.

Na przykład jest ogromna dodatnia korelacja pomiędzy spożywaniem lodów a śmiercią poprzez utonięcie [naprawdę jest ogromna korelacja].

Oznacza to, że jedzenie lodów powoduje utonięcia?

Oczywiście, że nie. Po prostu ludzie topią się gdy jest ciepło i lody również spożywa się zazwyczaj przy wysokich temperaturach. Korelacja jest ale nie ma żadnego związku przyczynowo-skutkowego.

Jest to bardzo częsta sztuczka internetowych szamanów dietetyki czy medycyny.

Możesz być wtedy pewny, że nie ma żadnego naukowego poparcia danej tezy tylko jest to wymysł internetowych znachorów (chyba, że w tym linku znajdziesz inne, uzasadnione źródło).

6. Rozmówca częstuje nas naukowym źródłem lecz badanie w ogóle nie potwierdza jego tezy.

Naprawdę taka sytuacja zdarza się dosyć często.

Ktoś palnie jakąś głupotę i popiera ją zupełnie innym badaniem licząc, że ktoś nie zna angielskiego i nawet nie sprawdzi tego źródła.

Pamiętajmy aby sprawdzać źródła. Bardzo częstą zagrywką manipulantów jest kopiowane kilkudziesięciu badań po to aby nikomu nie chciało się tego sprawdzać bo zajęłoby to kilka dni.

Mam nadzieję, że istnieje osobny kocioł na takich ludzi w piekle 🙂 [żarcik]

Czasami zdarza się, że badanie dotyczyło danej sytuacji, jednak zupełnie co innego zostało wykazane w danym badaniu a wyprowadzone przez rozmówcę wnioski znacząco odbiegają od wyników badania.

Kiedyś byłam świadkiem jak rozmówca popierał swoją tezę, że mięso jest zdrowe, badaniem, które wykazało, że z przejścia ze zwykłej diety na low-carb kilka osób schudło…

Jest to bardzo nieprzyjemna sytuacja, gdyż poświęcasz swój czas na głupoty ale przynajmniej można sobie wyrobić zdanie na temat rzetelności naszego rozmówcy.

7. Rozmówca poda wiarygodne, naukowe źródło.

Niestety żenujący poziom grup dyskutujących na tematy dietetyczne w Polsce sprawia, że jest to sytuacja spotykana bardzo rzadko.

Dlatego uważam, że warto upierdliwie rzucać magiczne zaklęcia w komentarzach, może to nieco podnieść poziom dyskusji.

Dopiero gdy mamy do czynienia z taką sytuacją proponuję brać na poważnie naszego rozmówcę i można zacząć dyskusję.

Pamiętajmy o poziomach wiarygodności dowodów naukowych.

 

weganizm-wegetarianizm-dietetyk

Po ustaleniu wiarygodności źródła możemy konfrontować ze sobą dowody i konstruktywnie dyskutować na dany temat.

Najlepiej byłoby przeczytać całe badanie/artykuł w całości jednak jeśli nie jesteś w stanie to przeczytaj wyłącznie dyskusje i wnioski.

To w tych częściach autorzy formułują najważniejsze konkluzje oraz konfrontują je z analogicznymi i antagonistycznymi badaniami.

Bardzo często zdarza się, że przekaz medialny danego badania ma się nijak do opublikowanych wniosków.

Pamiętajmy aby czerpać wiedzę z wiarygodnych źródeł i nie dać się zmanipulować internetowym cwaniaczkom, których jest coraz więcej.

 

Ten post ma 2 komentarzy

  1. Alien

    Wszystko pięknie opisane, dzięki! Tylko “naprawdę” pisze się łącznie :).

  2. Greenelka

    Tak, śmieci w internecie jest coraz więcej i nie mając podstawowej wiedzy łatwo wpaść w pułapkę, co nieraz może mieć bardzo wysoka cenę.
    Dzięki za solidny artykuł.

Dodaj komentarz