Dlaczego weganizm?

Dlaczego weganizm?

Dlaczego weganizm?

Dlaczego weganizm?

Poznaj moje powody, dla których wybrałam dietę wegańską.

Dlaczego weganizm?

Gdybym miała odpowiedzieć na pytanie, które ludzie zadają mi najczęściej to byłoby to pytanie dlaczego ludzie przechodzą na weganizm?

Ludzie przechodzą na dietę wegańską lub wegetariańską z wielu powodów, jednak ze względu na bardzo ograniczone zasoby czasowe w tym wpisie przedstawię tylko jeden argument.

Argument etyczny.

Nie bez powodu jako pierwszy opiszę argument etyczny gdyż w głównej mierze to on spowodował moją decyzję na przejście na dietę wegańską.

Cały argument opiera się na stwierdzeniu, że zadawanie zwierzętom bólu bez wymiernego powodu jest niemoralne.

Chyba większość ludzi gdybyśmy ich spytali czy zgadzają się z tą przesłanką odpowiedziałaby twierdząco. 

Mam nadzieję, że nie muszę tłumaczyć słuszności stwierdzenia, iż zadawanie bólu jest niemoralne. 

Jeśli ktoś nie zgodziłby się z tym zdaniem to spytaj go czy byłby zadowolony gdyby ktoś wpadł od tak do jego mieszkania i skopał bez powodu jego psa a następnie wyszedł. 

Teoretycznie powinien nie mieć nic przeciwko skoro zadawanie bólu zwierzętom jest spoko. 

Takich zwyrodnialców na świecie jest na szczęście marginalny ułamek i podlegają oni leczeniu. 

Część Youtub’owych myślicieli i zarazem (niestety) twórców uważa, iż zadawanie bólu zwierzętom jest OK dlatego, że zwierzęta i tak cierpią na wolności. 

Wspaniała logika-zatem Józef Stalin zabijał ludzi to oznacza, że ty też możesz iść i sobie pozabijać bo przecież i tak ludzie cierpią? 

Jakiegoś człowieka coś gdzieś boli to znaczy, że możemy iść i kopnąć drugiego? Idąc tym tropem możemy dojść do absurdalnych wniosków typu “mój sąsiad znęca się nad swoim psem, więc i ja mogę”. 

Fakt, że cierpienie gdzieś istnieje nie oznacza, że mamy przyzwolenie aby powodować go więcej! 

Należy także zwrócić uwagę na zasadniczy element, iż zwierzęta zabijają inne i zjadają bo muszą, nie maja wyboru-robią to aby przeżyć. 

My ludzie mamy wybór i wybieramy zadawanie bólu i cierpienia na podstawie naszych zachcienek gdyż człowiek może się obyć bez mięsa (jak pokazują badania to nawet wyjdzie mu to na zdrowie).

Przykłuć uwagę jednak może wyrażenie bez wymiernego powodu, ponieważ chciałoby się powiedzieć, że obligatoryjnie nie należy zadawać zwierzętom bólu. 

W tym stwierdzeniu mam na myśli sytuację gdy na przykład zwierzak jest chory i trzeba mu podać zastrzyk lub szczepionkę. Tymczasowo zadajemy zwierzęciu ból jednak ma on wymierny powód (brak dalszego-jeszcze większego cierpienia niż ukłócie lub uniknięcie cierpienia w przypadku szczepionki). 

Wymierny powód również uważam, że zachodzi wtedy gdy na przykład jakieś lekarstwo wymaga składnika pochodzenia zwierzęcego i nie da się go niczym zastąpić i śmierć jednego zwierzaka może uchronić setki ludzi przed cierpieniem lub śmiercią.

 Taka sytuacja miała miejsce przed zsyntetyzowaniem insuliny i można było ją pozyskać wyłącznie z trzustek zwierzęcych, gdyby nie wykorzystywanie zwierząt to ludzie umieraliby na cukrzycę (na szczęście insulina jest ówcześnie syntetyzowana laboratoryjnie).

Aby wytłumaczyć dlaczego weganizm, wystarczy teraz tylko wykazać, że: przemysł hodowlany produkujący mięso, jaja i nabiał stwarza cierpienie dla zwierząt bez wymiernego powodu.

W międzyczasie jeszcze muszę tu wtrącić małą lekcję ekonomii dla najmniej kumatych. 

Kiedyś podczas obiadu od pewnej osoby usłyszałam: “weganizm to zjebanizm hehehehe, przecież to zwierze i tak już umarło to jak go nie zjem to po prostu się zepsuje i nikt mu życia nie przywróci hehehehe”. 

Otóż rynek działa w oparciu na popyt i podaż. Jeśli popyt maleje to podaż także, czyli nie kupując mięsa w sklepie sprawisz, że będzie ono produkowane na mniejszą skalę-przecież nikt nie będzie produkował mięsa żeby się zepsuło w sklepie bo to oznacza straty finansowe. 

Niestety to działa także w drugą stronę-jeśli kupujesz mięso oznacza to, że przyczyniasz się do powodowania cierpienia i wspierasz ten sektor rynku.

To, że na półkach sklepowych pełno jest produktów odzwierzęcych to też jest w dużej mierze kwestia marketingu.

Tutaj jest link do posta, przedstawiającego to ciekawe zjawisko.

Marketing żywności i żywienia.

Wracając do stwierdzenia to najpierw rozważmy czy przemysł hodowlany powoduje cierpienie bez wymiernego powodu?

Przecież jeżeli człowiek potrzebuje w swojej diecie mięsa to dostatecznie dobry powód jest. 

Prawda jest taka, że w mięsie niema żadnej substancji, która jest niezbędna człowiekowi i występuje tylko w nim. 

Po prostu nie istnieje żaden składnik, którego byśmy potrzebowali, który moglibyśmy dostarczyć wyłącznie z mięsa, zatem mięso nie jest człowiekowi w ogóle potrzebne! 

Natura tak nas zaprojektowała, że wszystkie niezbędne dla nas składniki możemy dostarczyć z produktów, które nie są ciałami zwierząt.

Jeżeli postanowimy wyeliminować z naszej diety nie tylko mięso ale także wszystkie produkty odzwierzęce to zalecana jest suplementacja witaminą B12. 

Co prawda człowiek ma zapas tej witaminy na 6 a według niektórych badań nawet na 10 lat i jest ona dodawana do bardzo dużej ilości produktów wegańskich (na przykład mleka roślinne czy nawet napoje energetyczne) to uważam, że należy ją suplementować (chyba, że mamy kontrolę nad tym czy dostarczamy ją z pożywienia w odpowiednich dawkach). 

Wszystko inne jesteśmy w stanie pokryć w stu procentach z roślinek.

Teraz pewnie w twojej głowie rodzą się standardowe pytania typu a co z białkiem!? Spokojnie, pełnowartościowe białko znajduje się także w roślinach, niektóre mają go nawet więcej niż kurczak. O roślinnych źródłach białka napisałam oddzielny post. 

Weganizm a białko.

W naszym kraju znachorzy (i nawet jedna znachorka z YT) uważają, iż mięso jest niezbędne ponieważ tylko ono zawiera cholesterol, który jest mega zdrowy i jego brak powoduje choroby i mnóstwo złego. 

Mam nadzieję, iż tych głupot nie muszę nawet dementować. Dodam tylko, iż ludzki organizm sam sobie produkuje tyle cholesterolu ile mu potrzeba, nie musimy go dostarczać, ba! Nawet nie powinniśmy, ponieważ jego nadmiar może prowadzić do poważnych chorób a ludzki gatunek cierpi raczej na nadmiar cholesterolu niż na jego niedobór.

Czasami od samozwańczych ekspertów z zakresu medycyny oraz dietetyki możemy usłyszeć, że z roślin nie jesteśmy w stanie dostarczyć żelaza dlatego, że wchłaniamy żelazo wyłącznie z mięsa.

Jak to jest z tym żelazem? Odsyłam do mojego artykułu dotyczącego całego zagadnienia żelaza.

Żelazo na diecie wegańskiej.

Wiemy już zatem, że jedzenie produktów odzwierzęcych jest podyktowane wyłącznie walorami smakowymi (a raczej strukturalnymi, gdyż mięso samo w sobie jest bezsmakowe i musimy nadać mu smak roślinnymi przyprawami żeby dało się to zjeść). 

Czy wyłącznie nasze podniebienie to dostateczny powód by powodować okrucieństwo? Dla mnie nie, ja moją moralność przedkładam ponad zachcianki smakowe, które są da facto zwykłymi przyzwyczajeniami, które można łatwo zmienić.

Jeżeli ty uważasz inaczej, to istnieje mnóstwo roślinnych produktów, które bardzo dobrze imitują smak tradycyjnych potraw. Powinieneś je spróbować, niekiedy słyszę nawet od ludzi na diecie tradycynej, że roślinne zamienniki smakują im bardziej!

Ostatnio nawet polskiej produkcji zamiennik mięsa (mięso bez mięsa) uzyskało lepszą ocenę smaku w blind testach od prawdziwego mięsa! (Brawo chłopaki!)

Bardzo często też słyszę zdania typu “znam jednego weganina i wygląda jakby go z krzyża zdjęli! Sama skóra i kości! A ile on musi mieć niedoborów!”

Prawda jest taka, że zarówno na diecie tradycyjnej jak i na diecie roślinnej a nawet diecie samuraja czy ninja występują niedobory, ludzie z nadwagą oraz ludzie z niedowagą. Nie jest to kwestia rodzaju diety tylko jej nieprawidłowego zbilansowania. Mimo tego badania pokazują, że weganie są zdrowsi od “niewegan” a dieta roślinna może zapobiegać wielu przewlekłym chorobom

Z kolei są dowody na to, że mięso po obróbce termicznej jest rakotwórcze (no chyba, że zjadasz je surowe to spoko. [Edit] A nie, sory-wtedy możesz wraz z mięsem zjeść pasożyta i mieć spory problem, więc też nie jest spoko). 

WHO umieściła prztworzone mięso na liście substancji rakotwórczych zaraz obok tytoniu i azbestu (nie oznacza to jak wiele osób myśli, że przetworzone mięso w takim samym stopniu powoduje raka co tytoń czy azbest tylko, że prawdopodobieństwo, iż ten produkt powoduje raka jest takie same a dokładniej, że jest to pewne).

Często też możemy się spotkać ze stwierdzeniem, iż zwierzętom można zadawać ból gdyż mają bardzo niską inteligencję. 

Czy jest ono poprawne? 

Jeśli przyjęlibyśmy takie stwierdzenie za prawdziwe, w takim przypadku musielibyśmy przyjąć, iż ludziom na przykład z Zespołem Downa możemy zadawać ból gdyż nie ma w tym nic złego. Chyba każdy się ze mną zgodzi, że byłoby to barbarzyństwo. 

Nie powinniśmy oceniać moralności zadawania bólu poprzez zdolności intelektualne odbiorcy lecz jego zdolności do odczuwania bólu!

Przypuszczam, że spośród czytelników tego bloga niema osób, które twierdzą, że zwierzęta nie odczuwają bólu lecz jakby taka perełka się jednak znalazła, to tutaj jest link do badania, które dowodzi, że zwierzęta (odziwo nawet kury! “no co ty nawet kurczaka nie zjesz?” 🙂 też czują ból.

https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/10766114 

Mam nadzieję, że już wyjaśniłam, iż nie mamy wymiernego powodu aby powodować cierpienie zwierząt. By wytłumaczyć dlaczego weganizm zostało mi już tylko uzasadnić przesłankę, iż przemysł hodowlany produkujący mięso, jaja i nabiał stwarza cierpienie.

Dlaczego weganizm? – Hodowla kur

W tym wpisie zajmę się wyłącznie hodowlą kur na mięso gdyż o kurom nioskom chcę poświęcić oddzielny wpis. 

Normy unijne regulują minimalne terytorium jakie musi przypadać na kurczaka. Zagęszczenie nie może przekraczać 33 kg kur na metr kwadratowy. Przyjmując, że kura waży 1,5 kg to według prawa w metrze kwadratowym mogą znajdować się aż 22 kury.

Tak to wygląda w praktyce:

 

Na podstawie sztucznego doboru naturalnego przez hodowców, i zmian genetycznych, ówczesny brojler może ważyć nawet czterokrotnie więcej niż ten z 1957 roku. 

Dzisiejsze kurczaki rosną tak niewyobrażalnie szybko, że ich kości często nie wytrzymują ciężaru i się łamią nie mogąc utrzymać tak nienaturalnie dużej masy własnego ciała. Kurczaki upadają nie mając siły się podnieść i najczęściej umierają z pragnienia. 

Tak szybki wzrost powoduje sytuację, iż narządy wewnętrzne tego nie wytrzymują i kury umierają nawet na zawały serca. 

Dla porównania: gdyby gdyby dziecko po urodzeniu ważyło 3300 gramów to po sześciu tygodniach takiego tuczenia ważyłoby 230 kilogramów! 

Zwierzęta przebywają w ogromnym brudzie gdyż ściółka pod ich nogami nigdy nie jest wymieniana. Kury mają bardzo często oparzenia brzucha, spowodane tym, iż leżą we własnych odchodach. 

Historia takiego kurczaka kończy się po 6 tygodniach. Koniec ich życia wygląda w taki sposób, iż są upychane w pojemniki aby je przetrasportować do rzeźni w sposób karygodny. 

Aby zaoszczędzić miejsce, kurczaki są na siłę wciskane aby zagospodarować każdy centymetr miejsca co wiąże się z licznymi złamaniami kończyn i obrażeniami wewnętrznymi. 

W rzeźni wiesza się je do góry nogami aby maszyna z łatwością poderżnęła im gardło. Przepisy regulują ten proces, iż kury muszą zostać wcześniej ogłuszone jednak szacuje się, że nawet 0,2 % kur może zostawać w stanie świadomości w momencie podcinania gardła. 

Następnym procesem jest kąpiel we wrzącej wodzie. Niestety etap podcinania gardła czasami też zawodzi i żywa kura trafia do kąpieli we wrzątku. Pewne dane wykazują, iż to przytrafia się nawet trzem milionom kur rocznie w USA. Niestety nie posiadam danych o tej sytuacji w krajach UE. 

Pewnie sobie myślisz, że to się dzieje wyłącznie w tych największych zakładach i ciebie to nie dotyczy bo przecież w reklamie widziałeś tą uśmiechniętą babuszkę, która swoim kurkom by nic złego nie zrobiła. 

Niestety 94% zapotrzebowania na mięso kurze w Polsce obsługuje 2% największych hodowli. 

Oznacza to, że 9 i pół kurczaka na 10, które kupujesz, zostało wyprodukowanych w zaledwie 2 procentach największych producentów mięsa kurzego, których kury są hodowane w takich właśnie warunkach. 

Jeśli tak jak większość ludzi od lat jesteś na diecie tradycyjnej to pewnie odrzucenie wszystkich produktów odzwierzęcych wydaje ci się być zbyt radykalne. Nic w tym dziwnego, nawet w czasach Mikołaja Kopernika wszyscy uważali go za świra gdy głosił coś co jest sprzeczne z obecnymi, bardzo solidnie ugruntowanymi standardami. 

Pamiętaj, że wcale twoja dieta nie musi być zero-jedynkowa. Nie musisz od razu wywracać wszystkiego do góry nogami i zmieniać całego swojego jadłospisu. 

Jedyne o co proszę po przeczytaniu tego posta to pamiętaj o nim podczas zakupów i świadomie wybieraj produkty do swojego koszyka. Staraj się nie być niewolnikiem własnych nawyków i podejmuj świadome, proaktywne decyzje.

W tym wpisie dlaczego weganizm, zajęłam się wyłącznie hodowlą kur na potrzeby mięsne jednak mam zamiar w następnych wpisach przybliżyć sytuację reszty zwierząt hodowlanych. 

Jeśli nie jesteś jeszcze przekonany co do tego, iż hodowla zwierząt na potrzeby mięsa, nabiału czy jaj jest niemoralna to polecam ci zobaczyć film Dominion (2018).

Owy film znajdziesz na mojej stronie, w zakładce “Galeria” 

Z powodu niedostatku czasu opisałam wyłącznie moim zdaniem najważniejszy argument na rzecz diety wegańskiej czyli argument etyczny jednak ludzie dokonują wyboru przejścia na weganizm z wielu powodów, bardzo często ekologicznych lub zdrowotnych, które również zamierzam przybliżyć w kolejnych wpisach.

Jeśli jesteś zainteresowany/zainteresowana kolejnymi postami i nie chcesz ich przegapić to zostaw mi swojego maila a wyślę ci powiadomienie gdy pojawi się nowy wpis (w podziękowaniu za zapis rozdaję wszystkim nawet mały prezencik 🙂

 

Mam dla Ciebie prezent!

Zostaw swojego maila, a wyślę Ci za darmo książkę „Wpływ diety na długość życia”



Dodaj komentarz