Dieta gladiatora

Dieta gladiatora

Co jedli gladiatorzy?

co jedli gladiatorzy dieta gladiatora weganizm wegetarianizm3

Bardzo często słyszymy, że “prawdziwi mężczyźni muszą jeść dużo mięsa”.

Popularne jest również stwierdzenie, że z braku mięsa mężczyźni niewieścieją.

Odziwo istnieją jeszcze osoby [palma im odbiła 🙂 ], które uważają, że diety z małą ilością mięsa mogą powodować homoseksualizm.

O mitach jakoby cholesterol miał podnosić testosteron pisałam już tutaj.

Osoby starszej daty bardzo często powiadają “zjedz mięsko a ziemniaczki zostaw, bo musisz mieć siłę”.

W dzisiejszych czasach, dzięki nauce pogląd ten powoli się zmienia i systematycznie odchodzi się od tłustych mięs na rzecz węglowodanów i chudego białka.

Diety wysokowęglowodanowe są bardzo doceniane wśród sportowców.

Oczywiście dieta biegacza będzie zupełnie inna niż dieta kulturysty, jak jednak wyglądała dieta sportowców, którzy za wynik ich przygotowań ręczyli życiem?

Gladiatorzy byli jednymi z najsilniejszych ludzi swoich czasów, gdyż każda ich słabość mogła kosztować ich życie.

Wbrew pozorom o gladiatorów bardzo dobrze dbano, gdyż byli dużo warci. Wyszkolenie gladiatora było bardzo kosztowne, a dobry gladiator przynosił ogromne zyski.

Przeciętny gladiator miał znacznie lepszą opiekę medyczną niż przeciętny Rzymianin w tamtych czasach.

Głównym lekarzem szkoły gladiatorów w Pergamonie był sam Galen!

Galen był jednym z najznakomitszych, starożytnych lekarzy. Wywarł on olbrzymi wpływ na rozwój nauk medycznych w średniowieczu i odrodzeniu.

Był on również nadwornym lekarzem Marka Aureliusza, zajmował się leczeniem najważniejszych ludzi, w tym filozofa Eudemusa, Lucjusza Werusa czy Kommodusa. Jego sposoby opracowywania lekarstw obowiązywały w Europie przez 1500 lat po jego śmierci. [1]

 

Właściciel szkoły gladiatorów zapewniał im wszelkie wygody, niezbędny sprzęt oraz nawet masaże po treningach i kochanki!

Gladiatorzy musieli być silni i bardzo sprawni fizycznie, gdyż aby godnie reprezentować swojego pana na arenie, mordercze treningi były dla nich codziennością.

Gladiatorzy nie walczyli wyłącznie z innymi gladiatorami, odbywały się również walki gladiatora z dzikim zwierzęciem.

Zgodnie ze starymi anegdotami aż chce się powiedzieć, że po wyczerpującym treningu, zasiadali pewnie do uczty i opychali się tłustym mięsiwem jak przystało na prawdziwych mężczyzn.

W 1933 roku w Efezie, natrafiono na antyczne cmentarzysko. Po zbadaniu szczątków okazało się, że pochowano tam 60 gladiatorów.

Naukowcy przeprowadzili szczegółowe badania, czaszek oraz kości co pozwoliło na przeanalizowanie jedzenia, jakie spożywali gladiatorzy.

Wnioski okazały się bardzo zaskakujące.

Dieta gladiatorów była bardzo wysoko węglowodanowa, nie było w niej prawie w ogóle tłuszczu, a białko było na dosyć niskim poziomie.

Po wykonaniu analizy izotopowej okazało się, że gladiatorzy z daleka omijali mięso i nabiał a żywili się: jęczmieniem, pszenicą, owsianką, i jedli sporo roślin strączkowych. Ich dieta zatem była wegańska. [2]

Gladiatorzy na takiej diecie bardzo dobrze robili również “masę”.

Duża masa ciała, była naturalnym “pancerzem” co pozwalało dłużej przetrwać na arenie, gdyż tkanka tłuszczowa zabezpiecza mięśnie, ścięgna, żyły i tętnice przed licznymi cięciami.

Prawdopodobnie już w tamtych czasach żartowano z osób, które wykluczają ze swojej diety produkty odzwierzęce, gdyż potocznie na gladiatorów mówiono “hordearii” czyli inaczej “jedzący jęczmień”.

 

śmiertelna rana zadana trójzębem. 

 

Antyczna suplementacja.

Pewnie znajdą się tutaj ludzie, którzy teraz myślą, że gladiatorzy musieli suplementować się jakimiś jądrami byka czy chociaż cholesterolem, gdyż bez niego nie wyprodukowaliby testosteronu i by szybko zniewieścieli.

Tak jak teraz po treningu bardzo chętnie sięgamy po napój izotoniczny, gladiatorzy sięgali po swój napój.

Napój izotoniczny dla gladiatorów, przygotowywało się z wody i popiołów roślinnych.

Taka mikstura służyła im do wzmocnienia organizmu po ciężkich treningach.

W porównaniu do reszty ludności Efezu, gladiatorzy mieli dużo silniejsze kości. [3]

Wegańska dieta gladiatorów, którzy walczyli na śmierć i życie, do dziś zaskakuje wielu współczesnych ludzi, którzy są przekonani co do poglądu, iż to mięso daje siłę.

W tradycyjnej, polskiej kuchni, warzywa strączkowe były obowiązkowym elementem i przez całe pokolenia gościły na naszych stołach.

Ostatnimi czasy jednak trochę o nich zapomnieliśmy.

Obecnie mam wrażenie, że strączki przechodzą swój renesans i ludzie powoli sobie o nich przypominają.

Może być to zasługa wzrostowego trendu na diety bezmięsne po publikacji raportu WHO o udowodnionym, rakotwórczym działaniu przetworzonego mięsa.

Osobiście uważam, że strączki są bardzo wartościowym pokarmem i powinniśmy ich zjadać znacznie więcej (zwłaszcza na dietach ograniczających spożycie mięsa).

Dlaczego?

1. Strączki są bardzo dobrym źródłem roślinnego białka. Mają sporo lizyny, która może być niedoborowa wśród wegan i wegetarian, którzy gardzą strączkami.

Lizyna w znacznym stopniu poprawia wchłanianie roślinnego żelaza.

Niedobór lizyny może się objawiać poprzez: przewlekłe zmęczenie, ciągłe uczucie rozdrażnienia i trudności z koncentracją, zawroty głowy, wypadanie włosów, niedokrwistość, brak apetytu, przekrwione oczy, a może nawet powodować odwapnienie kości.

Warzywa strączkowe zawierają również dużo tryptofanu, który ma zdolności poprawiające nasze samopoczucie.

Tryptofan może również poprawić nasz sen i skrócić okres potrzebny na zaśnięcie (bierze udział w produkcji serotoniny i melatoniny).

Strączki warto łączyć z produktami zbożowymi, gdyż zboża zawierają więcej metioniny i mniej lizyny i tryptofanu czyli przeciwnie do strączków.

W tak połączonym posiłku, aminokwasy się uzupełnią i otrzymamy białko, które ma nawet lepszy profil aminokwasowy niż mięso z piersi z kurczaka.

Badania pokazały, że śmiertelność ze wszystkich przyczyn, jest mniejsza u osób, które jedzą duża białka roślinnego i mało odzwierzęcego. [4]

2. Strączki bardzo dobry źródłem węglowodanów o niskim indeksie glikemicznym [ IG=około 50 ]. 

Zawierają one też węglowodany, które nie trawią się w naszym żołądku przez co odżywiają naszą florę bakteryjną w jelitach co pozytywnie wpłynie na naszą mikrobiotę. [5]

3. Wysoki indeks sytości.

Oznacza to, że po zjedzeniu strączków, utrzymujemy uczucie sytości dłużej niż w przypadku innych posiłków o tej samej kaloryce. [6]

Jest to bardzo dobra informacja dla osób odchudzających się lub dbających o utrzymanie swojej wagi. Uważam, iż właśnie fakt, spożywania strączków przez wegan ma istotne znaczenie w fakcie, że weganie są szczuplejsi od osób na diecie tradycyjnej.

4. Obniżają ogólny stan zapalny w organizmie.

Badania wykazały, że rośliny strączkowe mogą obniżać ogólny stan zapalny organizmu w niewielkim stopniu. [7]

5. Zmniejszone ryzyko chorób serca.

Badania wykazały, że spożywanie 100 gramów dziennie roślin strączkowych (mniej niż pół puszki) przez 4 dni w tygodniu, obniża ryzyko choroby niedokrwiennej serca o 14% [8]

6. Zmniejszone ryzyko cukrzycy typu 2.

Dysponujemy badaniami, które wykazały, że rośliny strączkowe mogą uchronić nas od kolejnej “choroby cywilizacyjnej” jaką jest cukrzyca typu 2. [9]

Uważam, że rośliny strączkowe są bardzo zdrowym elementem każdej diety i obowiązkowym elementem diety osób, które są na dietach, w których ogranicza się lub eliminuje produkty odzwierzęce.

Na koniec chciałabym jeszcze poruszyć dosyć radosny wątek bardzo popularnej diety jaką jest dieta paleo.

Wiele blogów i portali o diecie paleo demonizuje strączki. Głównym powodem eliminacji strączków, zwolennicy diety paleo uważają, że jest fakt, iż w paleolicie człowiek nie jadał strączków.

Nie dość, że takie stwierdzenie jest bez sensu [to, że w paleolicie czegoś nie jadali nie oznacza, że jest to niezdrowe, poza tym ludzie w paleolicie żyli około 30 lat] to jeszcze okazuje się, że w paleolicie… jedzono strączki! I są na to dowody. [10]

Tak czy inaczej, większość entuzjastów diety paleo uważa, że strączki są złe dlatego, że nie mieszczą się w kanonach diety paleo [mimo tego, że te kanony powstały w oparciu o dietę człowieka w paleolicie, czyli z założenia te kanony są już błędne].

Wszystkie artykuły dotyczące szkodliwości strączków, które przejrzałam są uzasadniane w taki sposób, iż na siłę szuka się negatywnych właściwości strączków i przekopiowywuje się skład na przykład cieciorki i mówi się jakie to niezdrowe [oczywiście negatywne właściwości strączków widzą wyłącznie entuzjaści diety paleo].

Dla porównania wrzucam tutaj skład banana, który w diecie paleo jest dozwolony i przez ich entuzjastów uważany za bardzo zdrowy (i jest zdrowy).

 

A tutaj skład ulubieńca diety paleo czyli jaja kurzego:

Brzmi groźnie co?

Nawet jeśli w strączkach znajduje się jakiś składnik o negatywnym znaczeniu dla zdrowia to występuje on w tak znikomej ilości, że w ogóle nie należy się nim przejmować.

Dla porównania, przetworzone mięso zawiera w sobie substancje, które działają rakotwórczo-bezprogowo (czyli nawet najmniejsza dawka powoduje działanie kancerogenne) jednak o tym już entuzjasta paleo Ci nie powie.

Na przykład nawet pomidory zawierają w sobie metanol ale w dawce zupełnie nie mającej znaczenia dla organizmu.

Jak mawiał Paracelsus: “Wszystko jest trucizną i nic nie jest trucizną, bo tylko dawka czyni truciznę”.

Nie wiem czy wiecie ale nawet powietrze czy woda może być niezdrowa a nawet doprowadzić do śmierci. 

Wypicie sześciu litrów wody, spowoduje wypłukanie elektrolitów i zaczną zanikać nam podstawowe funkcje życiowe, czy to oznacza, że woda jest niezdrowa?

Przedawkować można także powietrze poprzez hiperwentylację co może również doprowadzić nawet do śmierci. Czy zatem powietrze jest niezdrowe?

Jak widać, Paracelsus już w XVI wieku miał rację.

Podsumowywując: jak chcemy żyć długo i zdrowo to jedzmy strączki i nie przejmujmy się głupotami powielanymi przez internautów.

 

 

Literatura:

1. Praca zbiorowa, 2006, Wielka Historia Świata, t.10, Polskie Media Amer.Com, ss. 243, ISBN 83-7425-365-7.

2. Andrew Curry, The Gladiator Diet, “Archaeology”, listopad/grudzień 2008

3. Susan Scutti, Roman Gladiators, Found In Ephesus Cemetery, Ate A Vegetarian Diet And Drank Ashes As Calcium Supplement, “Medical Daily”, 20 października 2014

4. Song M, Fung TT, Hu FB, et al. Association of Animal and Plant Protein Intake With All-Cause and Cause-Specific Mortality. JAMA Intern Med. 2016;508(7496):S66.

5. Foster-Powell K, Holt SHA, Brand-Miller JC. International table of gylcemic index and glycemic load values: 2002. Am J Clin Nutr. 2002;76(1):5–56.

6. McCrory MA, Hamaker BR, Lovejoy JC, Eichelsdoerfer PE. Pulse consumption, satiety, and weight management. Adv Nutr An Int Rev J. 2010;1(1):17–30.

7. Salehi-Abargouei A, Saraf-Bank S, Bellissimo N, Azadbakht L. Effects of non-soy legume consumption on C-reactive protein: a systematic review and meta-analysis. Nutrition. 2015;31(5):631–9.

8. Afshin A, Micha R, Khatibzadeh S, Mozaffarian D. Consumption of nuts and legumes and risk of incident ischemic heart disease, stroke, and diabetes: a systematic review and meta-analysis. Am J Clin Nutr. 2014;100(1):278–288.

9. Villegas R, Gao Y-T, Yang G, et al. Legume and soy food intake and the incidence of type 2 diabetes in the Shanghai Women’s Health Study. Am J Clin Nutr. 2008;87(1):162–167. 9. Zanovec M. Comparison of Nutrient Density and Nutrient-to-Cost Between Cooked and Canned Beans. Food Nutr Sci. 2011;02(02):66–73.

10. Henry AG, Brooks AS, Piperno DR. Microfossils in calculus demonstrate consumption of plants and cooked foods in Neanderthal diets (Shanidar III, Iraq; Spy I and II, Belgium). Proc Natl Acad Sci U S A. 2011;108(2):486–91.

Dodaj komentarz